|
... z tendencją do Tej Jednej. 30tki były dwie - jedna wyjechała do Warszawy, druga do Nowego Jorku. No i tę drugą tak wciągnęło, że bywa na blogu nieczęsto.
Blog > Komentarze do wpisu
The Wall
No niestety. Chyba dobiłam do jakiejś ściany. Grubszej niż wszystkie do tej pory. Bardzo przepraszam Was wszystkich, którzy lubiliście sobie tutaj poprzebywać. Ja też lubiłam. Ale jakoś … jakoś już nie. Nie mam ochoty na obowiązki. A przez ostatnie dwa tygodnie odczuwałam głównie poczucie winy, że mnie tu nie ma. Obiecywałam sobie, planowałam zadania, miałam wrócić do domu i wreszcie coś napisać. I nic. Słowa mi uciekały. Ściana się zbliżała. Another brick in the wall … Wylogowuję się więc. Przykro mi, ale mówię NIE. Wyczerpała się formuła. Wyczerpałam się ja. Pewnie większość z Was to przeżyło i rozumie. Pewnie większość z Was myśli, że mi przejdzie. Być może. Mojej odsłony kulturalno-kulinarnej nie zawieszam. Służy mi. Choć też nie mam na nią ochoty i siły. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za uwagę. Bloga nie zamknę, bo nie jestem tu sama. Choć druga strona milczy od dawna, to jednak istnieje taka możliwość, że będzie chciała wrócić i pisać. Podobnie jak ja. Możliwość zawsze istnieje. czwartek, 06 listopada 2008, froasia
TrackBack
Komentarze
2008/11/06 21:18:10
Blog jest Twój i masz prawo zrobić z nim, co zechcesz, nawet skasować bez ostrzeżenia. :)
2008/11/07 00:24:36
przebić, obejść, przeskoczyć, różne rzeczy można zrobić z murem :) cokolwiek zdecydujesz, będzie dobrze :) a o to przecież chodzi :)
2008/11/07 13:26:15
tez mam zamiar zrobic podobny wpis... ten rok jest inny... i potrzeba pisania lub nie tez jest inna... dla mnie zycie pedzi w zastraszajacym tempie i jakos wiecej go w realu!
pozdrawiam serdecznie! mam nadzieje, ze kontakt sie nie urwie! 2008/11/07 14:41:18
Pewnie że znamy ten stan. Sądzę, że to normalne i tak trzeba do tego podchodzić. Zgadzam się tutaj w 100% z naumem.
2008/11/08 16:00:52
Zawieś i nie myśl o tym. Jak przyjdzie czas to wrócisz. Wiem to :)
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję na spotkanie w realnym świecie przy okazji. 2008/11/11 02:00:01
Smutno będzie bez Ciebie. Ale bardzo, bardzo Cię rozumiem, bo sama zrobiłam to samo. Ale... pamiętaj, że jesteś niezwykłą, piękną kobietą. Ja uważam Cię za autorytet. Nie tylko w patrzeniu na "rodzące się gwiazdy". Dla mnie jesteś wzorcem profesjonalizmu w pracy. W myśleniu o przyszłej emeryturze, i o konieczności skosztowania wina albo lodów... jesteś super! ... ja kupiłam te "super lody H D"...cóż właśnie... Twoja siła przekonywania wygrała. Lody przegrały. Jakościowo lody są bardzo dobre. Smakowo "truskawka & śmietana" - mdłe. Jako fanka lodów owocowych, które trudno zrobić...ale za 22 zl oczekiwałam lodów z truskawkami a nie z popłuczyną,mi truskawek. Jakość lodów 5/5, smak 1/5 - lody H D "truskawka ze śmietaną" Nie polecam.
Wracając do Ciebie. Nadal Ci ufam. P.S. Byłam w Egipcie. Nie obawiaj sie wyjazdu jako singiel. Cmok! 2008/11/11 13:16:00
Spodziewałem się tego, ale nie wiedzialem, że bedzie mi tak smutno :( Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze, Warszawa jest ponoc mała...
2008/11/11 15:27:41
Fro - nigdy nie wiem, jak się w takich momentach zachować... Nawrzeszczeć? Przemilczeć? Nakłonić do zmiany decyzji?
Myślę o Tobie ciepło, kochana.... Może wrócisz... 2008/11/11 17:12:55
Bardzo Wam wszystkim dziękuję. To nie lament. Żaden. Po prostu jakaś granica. I nie znikam nigdzie przecież. Jestem tuż obok, na Froblogu. I tam na razie zostanę. Będziemy w kontakcie w każdym razie.
@beaviz: Nie znikam z Warszawy ;) Nic z tych rzeczy. @agata: Mam również nadzieję. Naprawdę. @Ale_anka: Ja w temacie lodów owocowych w ogóle nie jestem ekspertem. Zresztą z tym autorytetem to też przesadzasz :) Naprawdę. Choć to bardzo miłe i bardzo Ci dziękuję. Egiptu zazdroszczę ;) 2008/11/11 22:41:16
Zamowilam sobie newsletter - jak sie pojawisz - dostane cynk :)
Powodzenia. 2008/11/15 18:03:16
Każdy blog gadajacy po średnio dwóch latach dochodzi do momentu gdy wyczerpuje się formuła. Fotoblogi mają latwiej, bo zawsze można wrzucać zdjęcia z wakacji i chwilę marazmu w ten sposób przeczekać.
Czasem warto wrócić. Ale pisanie na siłę to też nic dobrego. Zatem życzę szczęścia we froblogowaniu kulinarnym. Twój blog to całkiem przywoity przewodnik. Prędzej kierowałąbym się nim przy wyborze knajpy niż konkursem gazetowym. Choć zazwyczaj kieruję się wygodą i własnym lenistwem, co powoduje że znam trzy knajpy na krzyż w mieście :) 2008/11/15 18:05:07
HEhe kto jak kto, ale ja to rozumiem. Takie blogowe wypalenie, ja bym chciała pisać, mam o czym, ale nie mam czasu, bo muszę pisać inne rzeczy... No ale na maila byś mogła odpisać :PP
No i obiecaj, że wrócisz tu, choć na chwilę, jak otworzą w Polsce Starbucksa :D 2008/11/16 21:07:35
Wiele razy to czułam, więc rozumiem. Żałuję, ale rozumiem.
I mam nadzieję. Bo ja zawsze, w końcu wracałam. Do TYCH ludzi. 2008/11/17 12:56:38
@lavinka: Froblog się rozwija. Odpoczęłam i nabrałam teraz znacznie więcej pasji do pisania tam.
@rita: Bardzo Cię przepraszam. Wierz mi, że mam ogromne poczucie winy i zaniedbania naszych kontaktów. Jestem beznadziejna w mailowym utrzymywaniu kontaktów ... Aha, a Starbucksa ponoć w tym roku jednak nie będzie. @daria_nowak: No ja trochę jestem obok - na Froblogu. Także mam z ludźmi kontakt. 2008/11/27 18:15:43
Piszę 2,5 roku i jakiś czas temu miałem moment, kiedy zaczęło mnie męczyć wyszukiwanie kolejnych pomysłów na wpisy, nawet muzyka słuchana na bieżąco inspirowała jakby mniej. Potem przydarzył mi się wypadek i związana z nim przymusowa przerwa w blogowaniu - jakoś mnie ona odświeżyła i z przyjemnością wróciłem do blogowania, jak dotąd jest dobrze i nie myślę o końcach. Może więc i Tobie taka przerwa dobrze zrobi, a gdy znów poczujesz, że pora, wrócisz do pisania.
2008/11/27 21:17:14
@rkdeey: Może, ale im bardziej na to patrzę z dystansu, tym mocniej jestem przekonana, że jednak chodzi o konwencję. Chyba skończył się mój czas ekshibicjonizmu, a zaczął mój czas wypowiadania w kwestiach, na których naprawdę się znam.
2008/12/28 17:42:18
Pozdrawiam poświątecznie i do siebie na szopki warszawskie zapraszam.
|
|
Powodzenia w przebijaniu muru. A może go obejść? 3maj się.